Wiktoria może nie wiedzieć, co danego dnia zje na obiad, ale od dziecka wiedziała, że chce robić coś związanego z angielskim. Przez całe życie próbowała wielu różnych rzeczy (od karate, przez lekcje tańca aż do kółek sportowych), ale los poprowadził ją tak, że została nauczycielką. Wciąż jednak żyje w niej jej wielka miłość, którą jest literatura — uwielbia zarówno czytać, jak i pisać swoje własne “mini dzieła”. Stara się, żeby jej zajęcia były trochę odzwierciedleniem jej samej: czyli lekko chaotyczne, radosne, ale jednocześnie pełne energii i przekazujące to, że angielski wcale nie musi oznaczać czegoś nudnego. Jest dumną kociarą i nawet do swojego kota stara mówić się po angielsku! Oczywiście nie zawsze jej odpowiada, ale liczą się chęci. Gdyby tylko miała więcej czasu, na pewno zgłosiłaby się do programu Master Chef, bo jej kolejną miłością jest gotowanie i próbowanie nowych przepisów. Jest spora szansa, że jeśli powiesz przy niej “Zjadłabym ….”, to powie “Mogę zrobić takie w domu!”